Planowanie czasu

2014-06-23

Pewnie nie tylko mnie zdarza się mieć wrażenie, że czas przecieka mi przez palce i nie ma żadnego cudownego sposobu na okiełznanie wszystkich spraw. Czasem mam mnóstwo pomysłów co chciałabym zrobić, a potem siadam i myślę sobie, że zrobiłam 10 innych rzeczy, a tych które zaplanowałam nie zdążyłam – mój mąż mówi wtedy, że się krzątam ;). Ważne sprawy trafiają na ścienny kalendarz żebym miała je przed nosem, a te mniej ważne zapisuję w telefonie. O niczym nie zapominam, a nawet zauważyłam, że im więcej mam do zrobienia tym lepiej sobie radzę z rozplanowaniem czasu, ale potrafię się też nieźle sfrustrować ogromem zadań w bardzo (moim zdaniem) krótkim czasie. Wtedy bywam „elektryczna” i lepiej nie robić niczego nie po mojej myśli :)).

Chyba tak to już jest z nami kobietami, że chcemy tak dużo zrobić, a potem okazuje się, że dom błyszczy, w pracy jesteśmy na bieżąco, dziecko i mąż są zaopiekowani, a my siadamy i czujemy, że znowu zapomniałyśmy coś zrobić dla siebie. No przynajmniej ja tak mam :).

Inną kwestią są pożeracza czasu takie jak facebook, allegro i im podobne, gdzie zamierzamy zajrzeć tylko na chwilkę, a wsiąkamy na godzinę. Zdarza mi się też przyłapywać na tym, że pracując przy komputerze odświeżam co chwilę rzeczonego facebooka sprawdzając czy coś się zmieniło. A czas sobie płynie…

Jako rasowa kobieta potrafię zabierać się za coś tuż przed wyjściem, bo jeszcze tylko minutka i zadanie będzie skończone, a ja będę spokojna, że tyle rzeczy zrobiłam. I to właśnie jest idealny przykład krzątania się, które wytyka mi małżonek. Szczerze mnie swoim poganianiem irytuje, ale wiem, że ma rację… nie jest dobrze robić kilka rzeczy na raz ani zaczynać coś będąc już jedną nogą na wylocie z domu.

 

Jeśli ktoś ma sprawdzony sposób jak dobrze się zorganizować i zmobilizować do robienia rzeczy wg ich priorytetów, a nie jak leci to słucham…

comments powered by Disqus