Jak rodzić żeby było dobrze?

2014-06-25

Ciąża to piękny czas, który nieuchronnie kończy się porodem. Jak dziecko weszło to i wyjdzie mówią niektórzy nonszalancko… to prawda, wyjdzie w ten lub inny sposób. Uważam jednak, że nie ma łatwych porodów ani całkiem bezpiecznych rozwiązań. Subiektywne odczucia kobiety określają czy wg niej poród był faktycznie znośny czy też  niezwykle traumatyczny. Kobiety oczekujące rozwiązania mają prawo bać się bólu, komplikacji, niekompetencji lekarzy itp. Obaw może być mnóstwo, jedne są uzasadnione, inne zupełnie wyimaginowane…

I tu właśnie pojawia się szeroko omawiana ostatnio cesarka na życzenie mająca być sposobem na pozbycie się przez kobietę lęku.

Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy cesarskiego cięcia powinni wykazać się zrozumieniem dla swoich oponentów. Nie każda kobieta pragnie naturalnego porodu bez znieczulania, jak i nie każda kobieta się go boi. Może się wydawać, że matka rodząca przez cesarskie cięcie ma dużo łatwiej od rodzącej wyłącznie siłami natury, ale moim zdaniem to nie prawda. Owszem, naturalny poród jest długi i bolesny, ale z moich obserwacji wynika, że kobieta błyskawicznie się po nim regeneruje, a dziecko przychodzi na świat stopniowo, bez pośpiechu. Cesarka trwa chwilę, ale to poważny zabieg chirurgiczny ze znieczuleniem, cewnikiem i całą masą leków, a potem z pociętym brzuchem trudniej jest sprostać  nowym obowiązkom przy dziecku. Po cesarce dłużej wraca się do sił, że nie wspomnę o możliwych komplikacjach związanych ze znieczuleniem, stresem i działaniem leków okołoporodowych również na maluszka. Jeśli zagrożone jest dziecko lub matka lub jeśli istnieją uzasadnione powody do cc to nie ma co się go obawiać. ALE jeśli przyczynkiem do jego wykonania ma być jedynie lęk kobiety to lepszym sposobem jest zapewnienie jej wsparcia i fachowej pomocy. Lekarze nie powinni bagatelizować obaw pacjentki bez względu na to czy jest to jej pierwsze czy piąte dziecko.

Poród naturalny oczywiście nie czyni z kobiety lepszej mamy od tej która rodziła przez cc. Miarą jakości macierzyństwa nie powinien być ból towarzyszący porodowi tylko miłość jaką matka obdarza dziecko.

Jako osoba tolerancyjna pozostawiam decyzję o tym jak chce sprowadzić dziecko na świat każdej kobiecie, ale byłoby idealnie gdyby mogła ona podjąć takową decyzję dysponując kompletem rzetelnych informacji zamiast garścią niejasnych emocji i obaw. Wiem, wiem… idealistka ze mnie, bo jak tu mówić o lekarzach godnych zaufania kiedy co i rusz jakiejś rodzącej dzieje się krzywda, a akcja „Rodzic po ludzku” dopiero staje się wyznacznikiem standardów.

 

P.S. Od siebie powiem tylko, że bardzo chciałam rodzić naturalnie i bez znieczulenia, nie mogłam się wprost doczekać porodu, nie bałam się choć to był mój pierwszy poród, a każdy skurcz traktowałam jako środek przybliżający mnie do przytulenia upragnionego synka… no taka już ze mnie pełna optymizmu „kosmitka” była :). Jak to zwykle w życiu, nastąpiła rozbieżność między chcieć a móc i mój synek przyszedł na świat w wyniku cesarskiego cięcia.

comments powered by Disqus