Czar wakacji

2014-07-08

Miło było pobyć w nowym miejscu, na świeżym powietrzu, z moimi chłopakami :). Wspólne wakacje są bezcenne i pozwalają zdystansować się od codziennych obowiązków, pozwalają zobaczyć siebie jako rodzica oczami drugiego rodzica. Kiedy pod koniec dnia oboje z mężem byliśmy już lekko poirytowani całodziennymi drobnymi, ale nieustannymi, utyskiwaniami małego mogliśmy się wzajemnie uspokajać i apelować o jeszcze odrobinę cierpliwości. Dodam, że nasz synek to kochane i mądre dziecko, ale ma zawsze swoje zdanie i straszny z niego uparciuch, a w dodatku mały terrorysta próbuje wymuszać swoje potrzeby (które zmieniają się w ekspresowym tempie) płaczem i pokrzykiwaniem. W każdym razie zauważyliśmy u niego duży postęp polegający na tym, że mimo protestów i ociągania się smyk idzie tam gdzie my chcemy i trzyma się blisko nas. To miła odmiana, bo w młodszej młodości nasze dziecko potrafiło się obrócić i bez lęku pobiec w przeciwnym do naszego kierunku. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy nie należał do luksusowych i lekko trącił myszką, ale nie o wygody chodziło tylko o bezpieczną przestrzeń do zabawy i spacerów z ruchliwym dzieckiem. Mimo bardzo niewygodnych łóżek, dość małego pokoju i średniej jakości jedzenia zamierzamy tam wrócić – place zabaw i niewygórowana cena rekompensują wiele :). Dodatkowo pewne oddalenie od cywilizacji i brak zakupowych pokus dobrze robią domowemu budżetowi. Brak zasięgu telefonii komórkowej też nie pozostaje bez zalet ;).

Szczerze polecam rodzinne wyjazdy, bo w codziennej krzątaninie łatwo czegoś nie zauważyć albo nie docenić tego co się ma.

 

P.S. Całuski dla moich ukochanych chłopców :**



Komentarze:

Mój łobuz też był zachwycony kolejką, pierwszy raz taką jechał i do tej pory o niej mówi i chce żebyśmy tam wrócili :).

Dodał(a): Blogini.eu, 2014-07-16 14:26:48

My jeździmy do domku wakacyjnego teściowej, 15 km. od Krynicy właśnie. Witek był w tym roku pierwszy raz i mimo złej pogody, bo albo padało, a jak nie padło to było chlodno, to w ogóle mu to nie przeszkadzało. Ganiał po polach, po działce. W Krynicy był wniebowzięty jak jechaliśmy kolejką na Jaworzynę.

Dodał(a): Wiola www.chwilemamy.blogspot.com, 2014-07-16 13:53:15

comments powered by Disqus