Dziecko i koty w jedym mieszkali domku

2014-07-08

Domowe zwierzątko to częsty lokator i przyjaciel rodziny, ale kiedy jego szczęśliwy właściciel dowiaduje się, że w domu pojawi się dziecko zadaje sobie pytanie czy taki włochaty kolega nie będzie przeszkadzał małemu jegomościowi. Wiele osób panikuje i nierzadko pozbywa się (zupełnie niepotrzebnie i na wyrost) zwierzątka, które do tej pory uchodziło za przyjaciela. Zupełnie nie rozumiem takich histerycznych ruchów…

My też mamy 2 kotki i małe dziecko, więc kiedy czytam, że obecności zwierząt i dziecka nie da się pogodzić czuję czyste oburzenie.  Zwierzątko musi zostać wyeksmitowane przed pojawieniem się maluszka, bo rzekomo zwierzę=alergia=choroby=brud=agresja w stosunku do dziecka=wiele niemądrych zabobonów :/. Czysty ciemnogród…

Kiedy byłam w ciąży obie nasze kotki spędzały ze mną każdą chwilę gdy akurat gdzieś przysiadłam i miałam wolne kolanka. Łasiły się, mruczały, tuliły do rosnącego brzuszka, a kiedy nasz mały kopał obie były wyraźnie zainteresowane. Takie wyrazy czułości uspokajały mnie i dawały upust dla instynktu macierzyńskiego. Pozwalaliśmy też kotom wchodzić do pokoju dziecinnego zarówno przed jak i po porodzie - nigdy nie było żadnego problemu. Kiedy synek się urodził mąż przywiózł do domu kocyk, na którym mały spał w szpitalu żeby koty miały czas na zapoznanie się z zapachem nowego lokatora. Po powrocie do domu nasze kotki bardzo się cieszyły, że w końcu jesteśmy razem, a synek stał się od razu członkiem stada ;). W ciąży nasłuchałam się od ""życzliwych"" o domniemanych morderczych zapędach kotów oraz o nieuniknionych chorobach, które przenoszą :)). Do tej pory najwięcej do powiedzenia na ten temat maja osoby, które nigdy nie miały kotka tzw. kanapowego. Teraz synek ma prawie 4 latka i nigdy nie zdarzyło się żeby któraś z kotek przejawiała wobec niego jakiekolwiek agresywne zachowania. Koty mają wprost nieograniczoną cierpliwość do naszego łobuziaka choć ten czasami potrafi być dla nich mało delikatny. Miedzy bajki można też włożyć historie o super niebezpiecznych kocich chorobach - zarówno z kotami jak i ze wszystkimi innymi zwierzętami trzeba zachować higienę, pozostawać pod stałą opieką weterynarza i nie tracić zdrowego rozsądku. Alergie na zwierzaka mogą się zdarzyć, ale w większości przypadków kontakt ze zwierzęciem stymuluje układ odpornościowy i uczy go ignorować niegroźne, naturalne drobnoustroje. Żadna ruszająca się zabawka ani tocząca się piłka nie dopinguje tak malucha do przemieszczania się jak biegający po domu puszysty futrzak :).

Moim zdaniem dziecko i zwierze w jednym domu świetnie się dogadają o ile tylko rodzice będą czuwać nad tą często szorstka miłością. De facto wydaje mi się, że dziecko (no może nie niemowlę, ale kilkulatek) może zrobić większą krzywdę zwierzęciu niż odwrotnie. Nocne zabawy i drapanie w kuwecie kiedy właśnie wyszło się na paluszkach z pokoju maluszka to już inna historia, ale ogólnie miło jest obserwować jak dziecko dorasta w otoczeniu kotów - na oba gatunki dobrze taki układ działa; dziecko uczy się delikatności i wyczucia wobec zwierząt, a zwierzęta odkrywają w sobie pokłady cierpliwości :). Empatia i łagodność to dwa słowa, które najlepiej oddają relacje dziecięco-zwierzęce ;).

comments powered by Disqus