Basenowe kontrowersje czyli co jednych kręci, a innych zniechęca

2014-07-17

Kierunek: Aquadrom w Rudzie Śląskiej

Czas podróży w jedną stronę: 15 minut

Koszt: liczony w pieniądzach "promocyjny", bo w cenie jednej godziny były dwie; liczony we wrażeniach i tak za wysoki :/

 

Czwartek, 11 rano, duży Aquapark, dorośli pracują, dzieci bawią się w domach, więc warunki do zabawy powinny być świetne.

Jakże się myliliśmy, bo na basenie ludzi mnóstwo. Wszędzie rozkładają się tłumy półnagich ciał, rozkładają się i dodam, że pachną… nieprzyjemnie. Mniejsza o zapachy, nie ma co być delikatnisiem, jest gorąco, więc człowiek pachnieć musi… ale paszczęki wielu na pewno ucieszyłby się z odwiedzin szczoteczki do zębów w towarzystwie pasty ;).

 

Osobiście nie lubię tłumów, tym bardziej w upały, ale cóż zrobić, mały chce na basen, wiec się poświęcam.

 

Rodzinny wypad natchnął mnie jeszcze do kilku innych refleksji.

 

Otóż kiedy mój syn brykał sobie w brodziku i na dziecinnej zjeżdżalni ja siedziałam i kwitłam na brzegu mając sporo czasu na obserwację. A było co obserwować, niestety.

Podstawowy wniosek jest taki: Człowieku, jeśli chcesz iść na basen to zainwestuj w porządny strój żeby nie zmuszać innych współbasenowiczów do oglądania widoków, które niekoniecznie chcieliby widzieć :).

 

Dla przykładu:

- Pani, której strój idealnie leżał kilkanaście kilogramów temu mogłaby nieco bardziej krytycznie spojrzeć w lustro i albo (przypadek nr 1) kupić sobie nowy strój zakrywający więcej niż mniej słodkiego ciałka albo (przypadek nr 2) skoro łączy ją sentymentalna wieź ze starym kostiumem kąpielowym mogłaby się dla niego poświęcić i nico zmniejszyć wymiary zamiast rozciągać go do granic nieprzyzwoitości;

- Pan, który z pewnością dumny jest ze swych klejnotów rodowych mógłby wykazać się większą skromnością i albo (przypadek nr 1) unieruchomić je w bardziej opinających szortach albo (przypadek nr 2) wprost przeciwnie, zaopatrzyć się coś lepiej mieszczącego rzeczone przyrodzenie;

- Pani, posiadaczka kuszących mniej lub bardziej kształtów, zdecydowanie korzystniej prezentowałaby się w stroju przeznaczonym do kąpieli zamiast w prześwitującym bawełnianym body, z którego biust i pupa świecą jak latarki :).

 

Takich niedopasowanych pływacko Pań i Panów było wiele, ale większość z nich pasowała do któregoś z moich schematów. Aż cisnęło mi się na usta: Bosze, to publiczny basen, a nie wybory miss mokrego podkoszulka ani mistera mokrych gaci :)).

 

Inna sprawa to kąpanie się pod prysznicami, kąpanie się tak jak Pan Bóg stworzył. Szatnie podzielone są wg płci, ale przecież małe dziecko nie powinno oglądać myjących się golasów nawet jeśli są one tej samej płci co ono. Nie wspomnę już nawet o tym, że ja idąc z 4-letnim synem na basen zabieram go do damskiej szatni, a tam… grono czyścioszków pucuje swoje strefy intymne nie krępując się w ogóle ciekawskich spojrzeń :). Dziecko jako, że jest aseksualne postrzega to jako ciekawostkę i też chce się prysznicować bez ubrania, a odwracanie jego uwagi jest i tak dość krępujące, dla mnie. A jeszcze jedna starsza Pani nudystka śmiała coś przebąkiwać, że niby nie wprowadza się chłopców do damskiej szatni… Z resztą mąż mówił mi, że po męskiej szatni też krążą golasy, więc i tam nasz syn byłby narażony na szereg widoków nie przeznaczonych dla jego oczu.

 

No na Litość Boską, Ludzie trochę wstydu miejcie…

 

 

No cóż, trzeba być tolerancyjnym…

 

Tylko jak wytłumaczyć Juniorowi, że nie wypada głośno komentować cudzych kształtów? ;) A już szczególnie nie wypada tego robić kiedy omawiana osoba stoi tuż obok :)).

 

O dziwo, do ubioru dzieci nie mam zastrzeżeń – maluszki miały pieluchomajtki, starszaki odpowiednie gatki… Wszystko na swoim miejscu i pod kontrolą. Dorośli mogliby brać z nich przykład :).



Komentarze:

Może wielbiciele nagich pryszniców w publicznej szatni cierpią na deficyt wody w domu i przez to nie mogą się dokładnie umyć w własnej łazience? ;) Albo po prostu lubią zwracać na siebie uwagę... a widoki bywają szokujące nawet jeśli bardzo staram się nie patrzeć :).

Dodał(a): Blogini.eu, 2014-07-18 13:45:36

Popieram w 100%. Z jakiegoś powodu są filmy od 18 lat, wstęp do sauny od 18 lat, chowa się "pornosy" w kioskach, a jednocześnie stare babska i obleśne dziady uparcie muszą rozbierać się w publicznych prysznicach i nie widzą w tym nic złego. Gdy nie ma innego przejścia to czy ja mam się teleportować z dzieckiem na basen? Też mi się to zdarza co pewien czas, że muszę się zażenować i myślę że zacznę robić awantury z pyskówkami i wzywaniem obsługi bo jak widać bezczelność tego bezwstydnego motłochu rośnie.

Dodał(a): Równie zdegustowany fan basenów, 2014-07-17 19:57:01

comments powered by Disqus