Czyste szaleństwo czyli Rodzina na wycieczce

2014-07-20

Żar leje się z nieba, w samochodzie bez klimy pieczemy się jak frytki, dopadają nas korki, ale jedziemy… jedziemy niczym nie zniechęceni na rodzinną wycieczkę :D.

 

Kierunek: Inwałd – Warownia + Park Miniatur

Czas podróży w jedną stronę: 90 minut

Koszt: liczony w pieniądzach do zaakceptowania; liczony we wrażeniach bezcenny

 

Dojeżdżamy na miejsce niepewni czy było warto i co tam na nas czeka.

 

Zaczynamy od Warowni gdzie na samym początku wita nas występem miejscowa Smoczyca. Dodam, że bestia jest niezwykle uzdolniona ;).  Już jest dobrze, ale będzie jeszcze lepiej kiedy po zwiedzeniu warowni z licznymi rycerskimi atrakcjami, w parku odkrywamy mniejsze smoki – zapewne dzieci rzeczonej wcześniej Smoczycy.

 

Zaczęło się dobrze… smoki i rycerze już byli, więc czas na miniatury.

 

Okazuje się, że w Parku Miniatur, które poza tym, że są małymi dziełami sztuki są też lekko nudne, znajduje się cały szereg atrakcji dla dzieci – sporo karuzel, zjeżdżalnie, kino, ciuchcia, różnego rodzaju labirynty, kramiki z pamiątkami i wiele zachęcających do odwiedzenia miejsc.

Mało tego, okazuje się, że wiele z tych atrakcji jest też dla dorosłych :).

Wyjeździliśmy się karuzelami za wszystkie czasy, pooglądaliśmy sobie świat w miniaturze, byliśmy w Wenecji, Egipcie, Rzymie, zajrzeliśmy do świata Alicji w krainie czarów i mogliśmy się zgubić w labiryncie z przygód Harrego Pottera, i to wszystko w jeden dzień.

Syn był w niebowziety, bo wszędzie mogliśmy wchodzić z nim.

 

Ale to jeszcze nic – KINO 5D to jest hit :D. Teoretycznie kino jest dla dzieci od 5 lat, ale naszemu 4-latkowi (i nam też) tak się podobało, że byliśmy tam 3 razy.

Wyobraźmy sobie dziki zjazd kolejką w podziemiach kopalni; tory się rwą, spadają na nie kamienie i sople lodu; lecimy w dół; po drodze mijamy mityczne podziemia z polarnym miśkiem i plującym wężem - jest szybko, głośno, efektownie i brawurowo. Dzięki okularom jesteśmy w samym środku akcji, a nasz wzrok jest doskonale oszukiwany przez efekty specjalne. Całości dopełniają rzeczywiste wrażenia czyli podziemne szczurki merdają nas po nogach ogonkami, pęd powietrza rozwiewa nam włosy, fotele podnoszą się i wyginają zgodnie z ruchem ekranowego wagonika, pada na nas śnieg, wąż pluje na nas zimną wodą, a postacie dzięki technologii 3D wychodzą do nas z ekranu.

 

Po prostu ostra jazda bez trzymanki wgniata nas w fotel – jest super :D.

 

W pobliżu Warowni i Parku Miniatur jest jeszcze Park Dinozaurów, na który zabrakło nam już czasu, ale oceniając poziom zbadanych przez nas atrakcji zaryzykuję, że dinozaury też trzymają wysoki poziom.

 

Tytułem podsumowania,  szczerze polecam wycieczkę do Inwałdu, bo każdy znajdzie tam coś dla siebie. Zarówno dzieci jak i dorośli dadzą upust energii, a jej zapasy odbudują posilając się czymś smacznym w jednym z licznych barów.

 

P.S. Taka osobista dygresja – na terenie całego obiektu jest sporo czystych i zadbanych toalet, więc w razie nagłego siku nie trzeba panikować ani szukać dyskretnych krzaczków :).

 

P.S. 2  -  25.07.2014 - Przed chwilą otrzymałam miłą przesyłkę prosto z Inwałdu :). W środku czekała na mnie niespodzianka - darmowe Zaproszenia do Warowni i Parku  Miniatur - BARDZO DZIĘKUJEMY, syn już się cieszy na spotkanie ze Smoczyca, mąż nie może się doczekać wizyty w kinie 5D, a ja będę miała okazję jeszcze raz dokładniej przyjrzeć się miniaturom. Cieszymy się :D.

 

comments powered by Disqus