Dyrektoreiro dymisjoneiro i to na serio!

2014-07-21

 

Zaczyna się kolejny upalny dzień, ale nie narzekam (bardzo), bo kiedy jest zima i śnieg za oknem to też ze szczęścia nie skaczę :). Zapowiada się miłe przedpołudnie spędzone na zabawie - razem z synkiem mamy plan i właśnie zamierzamy wyruszyć w kierunku jego realizacji...

 

 

Kierunek: Plac Zabaw przy Dzielnicowym Ośrodku Kultury (innymi słowy DOK w Zabrzu-Kończycach)

Czas podróży w jedną stronę: 10 minut piechotką

Koszt: okrągłe 0 zł i równie okrągłe 0 zabawy

 

W pogardzie mając palące słońce i korzystając, że jest dopiero 10 rano wychodzę z synkiem na plac zabaw. Tak się składa, że jedyny czysty i bezpieczny plac zabaw jest tuż przy Dzielnicowym Ośrodku Kultury, który jest niestety ogrodzony i zamykany na klucz poza godzinami kiedy akurat jest otwarty ;).

 

No nic, idziemy sobie… idziemy piechotką z 10 minut…… i dochodzimy… do zamkniętej bramy :(.

 

Not again!! :/

 

Mały oczy w słup i po słupie, a dokładniej myk przez dziurę w płocie i już jest w piaskownicy. Zadowolony czeka kiedy i ja przejdę, ale – o mój Bosze - dziura nie jest w moim rozmiarze, więc przywołuję synka i idziemy dalej, do drugiego wejścia na plac (dodam, że aby do niego dojść trzeba obejść pół dzielnicy, bo to alternatywne wejście jest dość trikowe i tylko dla wtajemniczonych).

 

Po obu stronach ruchliwej ulicy są roboty drogowe, więc lawirujemy z jednej strony na drugą, ale już w pespektywie mamy spędzenie poranka na karuzeli, zjeżdżalni i w piaskownicy. Spacer się znacząco wydłuża… ALE… mamy ze sobą picie, przekąski i sporo piaskownicowych zabawek. Pełni nadziei oczekujemy, że druga brama będzie otwarta, bo w końcu są wakacje, dzieci chcą się bawić, no i po co robić piękny plac zabaw, a potem go zamykać. Poza tym widzę, że ktoś krząta się w środku, wiec na pewno któreś wejście jest otwarte. Ot taka bloginiowa logika i dedukcja.

 

A tu niespodzianka – ZAMKNIĘTE!

 

No co za osioł, ja się pytam, buduje plac zabaw za nasze pieniądza, a potem go zamyka na 4 spusty i odbiera dzieciom możliwość pobawienia się?

 

Moja nadzieja na spędzenia chociaż kilkunastu minut na tej samej ławce pod czas gdy latorośl bezpiecznie będzie sobie brykać w pobliżu legła w gruzach.

 

Zmęczeni i zawiedzeni wyruszyliśmy w powrotną drogę do domu. Poranek uratowała nieoczekiwana, jednoprzystankowa wycieczka autobusem, który podjechał akurat kiedy mijaliśmy przystanek.

 

Po drodze myślę sobie z wyrzutem, że może gdzieś są dostępne godziny otwarcia tego placu zabaw, a ja Matka-Gapa-Blogini ich nie zauważyłam. Ale nie, jednak nie są dostępne, bo od spotkanej przy okazji koleżanki dowiaduję się, że i ona już kilkukrotnie „pocałowała klamkę” tego przybytku. W domu sprawdzam, wiec w necie czy gdzieś nie ma jakiejś informacji i co się okazuje: Dzielnicowy Ośrodek Kultury czyli również przyległy do niego plac zabaw czynne są codziennie od 10 do 16. Skonfundowała mnie ta informacja :).

Nie wspomnę już nawet o tym, że rodzice którzy pracują mają czas pójść z dzieckiem na plac dopiero po południu kiedy ten już jest zamknięty.

Zamknięty jest też w godzinach, w których powinien być wg rozkładu otwarty. O co chodzi? Nie wie nikt :(.

 

Pojawia się więc zasadnicze pytanie: DLA KOGO JEST TEN PLAC ZABAW?

 

Rozumiem, że żeby było czysto i bezpiecznie plac nie może być zupełnie otwarty, ale zamykanie go przed każdym zainteresowanym to chyba jakaś paranoja. Chociaż on na taki elegancki, miastowy wygląda… każda dzielnica musi mieć taki żeby nie było, że nie ma ;).

 

Władze chciały mieć DOK z placem zabaw na dzielnicy to wypadałoby zatrudnić kogoś do otwierania i zmykania tegoż miejsca. Proste, a jakże skomplikowane są zamierzenia włodarzy :))). Rozwiązaniem byłoby może wydzielenie placu osobnym płotkiem i nie zamykanie go na klucz (przynajmniej za dnia). Póki co jednak to jakże popularne miejsce, od którego bram wielu rodziców i dzieci odbija się brutalnie, świeci pustakami.

A mogłoby być tak miło… ech…

 

Kierownikowi rzeczonego Ośrodka Kultury, bardzo niekulturalnie zrobiłabym: dyrektoreiro „dymisjoneiro i to na serio*”.

 

 

* cytat z: Pudelsi – Mundialeiro



Komentarze:

Też się tam wybrałam nie raz z dzieciaczkami i pocałowałam klamkę:/ No ale Pani prezydent może się za to chwalić, że powstał nowy plac zabaw...

Dodał(a): Marzena, 2014-07-21 16:54:27

I się wyjaśniło kiedy DOK jest otwarty - zatroskana Pani w Urzędzie Miejskim wyjaśniła mi telefonicznie, że każdego dnia w innych godzinach :). TZN. raz od 8 do 11, raz od 16 do 19, raz od południa, a raz do południa itp. Jak komuś zależy to pójdzie w ciemno i będzie liczył, że akurat trafi na otwarcie. A tak poważnie to stanęło na tym, że łaskawie umieszczą komplet informacji na stronie www - zobaczymy czy tak będzie? Szczerze wątpię :/.

Dodał(a): Blogini.eu, 2014-07-21 13:53:12

comments powered by Disqus