Basenowe nie-kontrowersje

2014-07-25

Kolejną relacje z wizyty w Aquaparku zacznę od stwierdzenia, że ja chyba jednak nie lubię ludzi. A przynajmniej nie lubię ich w nadmiarze ;). W miejscu gdzie chciałabym się zrelaksować lub swobodnie sobie popływać, a tu co chwilę ktoś na mnie wpada włącza się mój instynkt anty-stadny.

 

Ale do rzeczy…

 

Kierunek: Park Wodny w Tarnowskich Górach

Czas podróży w jedną stronę: około 35 minut

Koszt: niewygórowany podobnie jak oczekiwania ;)

 

Cel naszej dzisiejszej wycieczki nie jest już młodzieniaszkiem, ale cały czas trzyma poziom i nie daje się zdeklasować młodszym konkurentom, którzy często dzięki unijnym funduszom wyrośli na co drugiej łące  :).

Woda jest czysta, atrakcji sporo, ratownicy czuwają przy każdym basenie, szatnie są zadbane, ale jest jeden zasadniczy minus… wąskie wejścia/wyjścia na mniejsze baseny, przez co tworzą się korki i ludzie się przepychają. Szczególnie irytujące jest to przy basenie z rwąca rzeką, gdzie kiedy już uda się wyjść z nurtu i dopłynąć do schodków trzeba czekać w kolejce do wyjścia na brzeg. W jednym miejscu tuż obok schodków robi się chaos, bo jedni chcą wejść, inni wyjść, kolejni chcą przejść do zewnętrznego basenu, a jeszcze inni po prostu trafili tam z nurtem rzeki. A Ty człowiecze czekasz jak głupi razem z dzieckiem i tylko starasz się je chronić przed popychaniem, zderzaniem się i wyrzucaniem z kolejki do wyjścia.

Tak samo wygląda sytuacja przy wejściu/wyjściu do basenu z grotą – znowu w jednym miejscu spotykają się drogi osób wchodzących, wychodzących, idących do groty i idących na łóżka wodne.

W tych dwóch miejscach panuje zamieszanie i anarchia :).

 

Niewątpliwym plusem i oryginalną atrakcją jest basen z falą – duży, z łagodnie opadającym dnem i co najważniejsze z włączaną co pół godziny morską falą. Świetny pomysł, szczególnie dzieciaki są zachwycone, bo mogą pluskać się i chlapać gdzie popadnie zupełnie bezkarnie.

Dla najmniejszych maluchów jest brodzik ze zjeżdżalnią w kształcie słonia, na pływających czeka duży basen pływacki, a niepływających zaprasza płytszy basenik, Ci którzy nie mają ochoty na pływanie wygrzeją się w jednym z kilku jacuzzi, a Ci którzy moczyć się nie lubią mogą pójść do sauny lub groty solnej. Całości dopełniają 3 zjeżdżalnie o różnym stopniu trudności oraz basen z solanką dla zdrowia i urody :). Tuż obok basenów jest bar gdzie można coś przekąsić.

 

O dziwo, tym razem nie mam żadnych krytcznych uwag co do zapachów panujących w obiekcie i myjących się nago ludzi ;). Już z tego względu wycieczkę zaliczam do udanych :).

 

Podsumowując, każdy znajdzie tam coś dla siebie i mimo sporego tłoku można spędzić miło czas. Poszukiwacze efektu WoW mogą jednak być rozczarowani, bo Aquapark w Tarnowskich Górach nie wyróżnia się aż tak bardzo na tle konkurencji. Razem z rodziną możemy kręcić nosem i grymasić, bo w odległości nie większej niż kwadrans autem mamy aż 3 podobne parki wodne :). Ci którzy tyle szczęścia nie mają na pewno będą usatysfakcjonowani Tarnowskimi Górami.

 

comments powered by Disqus