Kiedy brakuje właściwych słów lepiej milczeć

2014-08-03

Aniołkowe Mamy – nazwa, którą coraz częściej spotyka się zarówno w realu jak i w wirtualu. Brzmi sielsko i anielsko, a co oznacza?

 

Cudownie jest być Mamą, nosić w sobie nowe życie, być tą jedyną, która może sprowadzić na świat nowego człowieka i osadzić go w centrum swojego świata. A co jeśli mimo całej miłości i troski poczęcie nie kończy się cudem narodzin? Co jeśli nasze maleństwo gaśnie, a my możemy tylko czekać kiedy przestanie być częścią nas? Ile trudnych chwil zarówno fizycznych jak i psychicznych musi znieść kobieta, która miła być szczęśliwą Matką?

 

Aniołkowe Mamy, które straciły swoje dzieci, znają odpowiedz na te pytania...

 

Temat bardzo poważny i wzbudzający wielkie emocje, tyle wspomnień, tyle przyszłych dat których już nie będzie dla kogo obchodzić, tyle obróconych w gruzy planów…

Śmierć dziecka… jak ją przetrwać i jak dalej żyć kiedy w jednej chwili świat się zawalił? Wydaje się to niemożliwe, ale da się; zapewniam, że tak… straty dziecka nigdy się nie zapomina, ale można ją przeboleć.

 

Poronienie to nadal temat tabu przełamywany jedynie na forach dyskusyjnych działających jak grupa wsparcia. Mamę, która poroniła swoje maleństwo najlepiej zrozumie inna mama, która przeszła przez to samo. Nie wynika to wcale ze znieczulicy czy braku wyczucia bliskich Aniołkowej Mamy, ale z ich nieumiejętności znalezienia właściwych słów. Czasem lepiej jest nic nie mówić tylko okazywać wsparcie samą obecnością zamiast lekkomyślnie „palnąć” coś w stylu: ·    

- lepiej, że to się stało tak wcześnie (a co za różnica? wcześniej nie znaczy mniej boleśnie);

- dobrze się stało, lepsze to niż gdyby miało urodzić się chore (przecież decydując się na dziecko nigdy nie wiadomo czy urodzi się zdrowe, a mimo to podejmujemy ryzyko);

- jesteś jeszcze młoda, nie martw się, będziesz mieć następne (a któż to wie czy będzie jeszcze następne? poza tym TO właśnie dziecko było nasze i to właśnie jego pragnęliśmy);
- musisz się pozbierać, wiele kobiet to spotyka, daj sobie czas (czas faktycznie jest bardzo ważny, bo na kolejne dziecko trzeba się przygotować i medycznie i psychicznie, ale świadomość, że nie tylko my poniosłyśmy stratę wcale nie jest pocieszająca) ;

 

A teraz moje „ulubione” txt:

- … bo tak miało być (a kto do kurki bladej o tym decyduje? ślepy los? wszechwiedzący Bóg? jakaś niejasna siła sprawcza? Paranoja jakaś :/);

- to nie Twoja wina (a kto mówi, że moja? zrobiłam wszystko co było w mojej mocy żeby dać temu dziecku życie, a ono i tak zmarło, oddałabym za nie własne życie, ale jemu życia by to nie zwróciło).

 

No tak, lepiej nie mówić nic… Never i ever nic w powyższym tonie...

 

Każda Mama potrzebuje czegoś innego, co innego pomoże jej dostrzec światełko w ciemności, ale prawie każda potrzebuje przegadania swojej straty i wypłakania się. Nie dobrze jest mówić „nie płacz, będzie dobrze”, bo tłumienie smutku to prosta droga do depresji i frustracji. Z każdą wylaną łzą oswaja się strach i odnajduje cząstkę siebie gotową na przyjecie nowego życia, na podjęcie kolejnej próby...

 

Uważam, że określenie Aniołkowa Mama jest zbyt wąskie – lepsze byłoby Aniołkowi Rodzice, bo tak samo jak dziecko było wspólne, i strata dzieli się na dwoje. Aniołkowa Mama i Aniołkowy Tata inaczej przeżywają stratę, ale nie można odbierać prawa do żalu i rozgoryczenia również Tacie aniołka.

 

Dlaczego tracimy dzieci, których bardzo pragniemy? Nie wiem i nikt nie wie. Życie nie jest sprawiedliwe, ale póki życia póty sił, więc nawet jeśli wydaje nam się, że to już koniec, że następnej próby nie udźwigniemy, dajmy sobie szansę mieć marzenia i nie bójmy się karmić swoich nadziei. Wszystkie trudności po prodze pomagają docenić cud jakim są narodziny dziecka, pierwszego, trzeciego czy nawet piątego... Idący zawsze pokona drogę, więc trzeba iść, i iść i wypatrywać mety :).

 

 

P.S. Żeby być dobrym i spełnionym Rodzicem wcale nie trzeba urodzić dziecka – ogrom miłości noszonej w sercu chętnie przyjmie mały człowiek  niekoniecznie zrodzony z nas :).

 

comments powered by Disqus