Opowiem Wam Bajkę...

2014-09-10

Nie za górami i nie za lasami, ale w sporym mieście i nie dawno, dawno temu tylko jakby wczoraj, żyli sobie Chłopak i Dziewczyna. Nic ich nie łączyło i nie znali się zupełnie, ale już wkrótce miało się to zmienić.

Ona potrzebowała pomocy (naukowej), a on w swej niebezinteresownej rycerskości zgodził się jej pomóc.

I tak zaczyna się historia pięknej miłości…

 

Między „korepetycjami” były długie rozmowy o nie wiadomo czym i małe wypady tu czy tam… Były całuski i przytulenia, a wzajemna fascynacja nie miała końca.

 

Efektem tegoż zakochania były romantyczne, bożonarodzeniowe zaręczyny ku radości i za przyzwoleniem Rodziców z obu stron. Nadszedł w końcu czas na wymarzony ślub kiedy to Chłopak i Dziewczyna przysięgli sobie miłość wzajemną. Wesele, które nastąpiło później było idealne, a Mąż i Żona wspominają je jako jeden z najpiękniejszych dni w życiu…

 

Jako, że miłość wzajemna kwitła w najlepsze, nadszedł czas by zebrać jej owoce – na świecie pojawił się potomek: śliczne i zdrowe maleństwo rosnące na pociechę Rodziców. Dla Rodziców był to cudowny i najważniejszy w życiu dzień – dzień, w którym Mąż i Żona za sprawą swej Pociechy stali się Rodziną.

 

Rodzina zamieszkała we własnym domku z ogródkiem i ogrzewana miłością bliskich żyła sobie szczęśliwie i spokojnie.

 

Wydaje się, że bajka zaczęła się kilka chwil temu, a od pierwszego spotkania Młodych minęło prawie 14 lat :). Historia prawdziwa, ot co…

 

I tu kończą się fakty, a zaczynają dywagacje…

 

Minęło parę latek…

 

Pociecha odnalazła swoją druga połówkę i za przykładem Rodziców założyła własną, szczęśliwa Rodzinę…

 

Taki oto obrazek… słoneczko powoli chyli się ku zachodowi obdarzając ludzi ostatnimi tej jesieni promykami ciepła…

 

Mąż i Żona w słusznym już wieku siedzą na huśtawce przed swoim uroczym domkiem, a wokół nich dokazują wesołe wnuczęta… Ich Pociecha jako stateczny już Rodzic strofuje je żeby uważały… Mąż i Żona uśmiechają się na myśl, że kiedyś w tym samym miejscu dokazywała ich Pociecha…

 

Mąż i Żona spędzili z sobą wiele pięknych lat, kochali się niezmiennie mocno, a zdrowie i fortuna dopisywały im oraz ich bliskim…

 

Wszystkich rozczarowanych brakiem gwałtownego przełamania sielanki oraz tym, których znużył nadmiar słodyczy spieszę pocieszyć - nie zawsze było bajkowo...

W Dniu Ślubu padał przelotny deszcz, po którym wyszło słońce i rozpromieniło świat… Podobnie w  życiu Rodziny zdarzały się przelotne burze, ale zawsze po nich malowała się tęcza i wszystko dobrze się kończyło…

 

„I żyli długo i szczęśliwie…”

Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę żebyście byli bohaterami takiej właśnie bajki :). Sobie życzę tego samego...

 

comments powered by Disqus