Wtorek z Sz.

2014-09-16

„Nie miałem,
Bo nie śmiałem.”

 

Ileż to razy myśleliśmy sobie jak fajnie byłoby…

No właśnie, co?

Wygrać w totka (ale nie wyślę kuponu, bo i tak nie wygram); umówić się na randkę z potencjalnym ideałem (nie, to nie ma sensu, taki ktoś nigdy się nie zgodzi); spojrzeć w dolinę ze szczytu najwyższej górki (zabraknie mi sił, na pewno, szkoda się męczyć); przejść na dietę i schudnąć o 3 rozmiary (taka dieta to przecież jakaś ściema, bo drugiego dnia jej trwania nie ma żadnych efektów, poza tym ja tak lubię czekoladę); upiec najpyszniejszy tort jaki kiedykolwiek jadła Rodzina (nie mam talentu do pieczenia, lepiej skoczę do cukierni i kupię coś profesjonalnego); napisać książkę, która miałaby więcej czytelników niż moi najbliżsi (inni lepiej się do tego nadają, ja nie mam nic ciekawego do powiedzenia, tylko się ośmieszę)…

Takie niezrealizowane marzenia nie mają końca, bo często sami siebie zniechęcamy do ich realizacji. Nie mamy odwagi chcieć, a co dopiero podjąć próbę osiągnięcia… W głębi serca boimy się, że mogłoby się nam udać i nie wiedzielibyśmy co dalej zrobić z tym sukcesem…

 

Narzekamy, że świat nas nie rozumie, a ludzie niedoceniają, ale tak naprawdę jesteśmy swoimi najsurowszymi krytykami…

Odważmy się na ryzyko… No dalej, Drodzy Moi, zaszalejcie i podejmijcie próbę osiągnięcia czegoś co pozornie wydaje się nieosiągalne… Ja dziś wysłałam los totoloto :). Trzymajcie kciuki... Ja będą je trzymać za wasze niezralizowane marzenia :).

 

comments powered by Disqus