Zakończenie Tygodnia z Sz.

2014-09-22

Trafnych i zabawnych cytatów starczyłoby mi nie na tydzień, ale na rok… Trudno było wybrać 7 najlepszych, ale mam nadzieję, że ta mała próbka zachęci Was Czytelników do poszukiwań kolejnych perełek…

Gdyby ktoś miał wątpliwości zdradzę tajemnicę – przez cały ubiegły tydzień na blogu królowała twórczość Jana Sztaudyngera :).

Jego fraszki towarzyszą mi od dawna wypływając z odmętów pamięci w odpowiedniej chwili… Były one ze mną miedzy innymi na maturze z polskiego – jako, że byłam szczęśliwie zakochana w moim obecnym mężu, wybrałam na wypracowanie temat o miłości, a fraszki Sztaudyngera wpisywały się w niego idealnie… Wyszło na to, że jestem oczytana i moja wiedza wykracza poza kanon szkolnych lektur, a ja po prostu byłam zafascynowana pikanterią i polotem bajeczek Pana Sz. :). Podobała mi się lekkość i trafność idei, frapowała mnie ich frywolność i zabarwienie często erotyczne… Do tej pory „kręci” mnie ta różnorodność – z jednej strony niepoważność, a z drugiej głębia…

Żałuję, że Pan Sz. już nie żyje, bo w dzisiejszych czasach tematów do fraszek by mu nie zabrakło, a współczesnym satyrykom i literatom pokazałby jak pisać brawurowo, ale nie tandetnie i wulgarnie. Oj poczytałabym sobie nowe fraszki Pana Sz., bo póki co nie trafiłam na twórcę równie płodnego i oryginalnego jednocześnie. Poza tym kunszt z jakim Sztaudynger zamykał skomplikowane myśli w kilku słowach jest nie do podrobienia…

 

comments powered by Disqus