Przedszkolne życie I

2014-09-23

Przedszkole to moim skromnym zdaniem doskonały przybytek :). O ile tylko Panie przedszkolanki są miłe, jedzenie świeże, a przestrzeń do zabawy bezpieczna nie ma co oczekiwać niczego więcej.

Pewnie, że byłoby miło gdyby grupy były mniejsze – max. 15 a nie 25 maluchów, ale tragedii nie ma. Kiedy już mija pierwszy szok w związku z ilością brykających równocześnie i w jednym miejscu dzieciaków zaczyna się dostrzegać metodę w tym chaosie. Zauważa się, że dzieci tworzą różne grupki zainteresowań, wolne elektrony krążą między nimi bawiąc się raz spokojnie a raz dziko. W tak dużej i różnorodnej grupie dzieci nieśmiałe się otwierają, a takie iskierki jak mój syn odnajdują pewien spokój (oczywiście kiedy się wybiegają i czują, że sił już brak). Kolejnym plusem jest nauka dyscypliny i zasad rządzących w życiu – Pani przedszkolanka przy tylu podopiecznych musi mieć bezdyskusyjny autorytet, a nic tak nie uczy prawa dżungli jak zabawa w grupie dzieciaków, z których każde uważa się za centrum świata ;). Istotnym minusem jest konieczność zwracania na siebie uwagi, co żeby było skuteczne musi być głośne. W efekcie dziecko pokrzykuje nawet w domu kiedy cała uwaga skupia się na nim i nie ma potrzeby domagania się jej. Podniesiony głos to jednak drobiazg w porównaniu z „epidemiami”, które ekspresowo przenoszą się w tak dużym skupisku maluchów. Kto ma w domu przedszkolaka temu nie są obce epidemie szkarlatyny, wszawicy, półpaśca itp.

 

Mimo to nadal uważam, że przedszkole warte jest przejścia…

 

 

P.S. Tak na marginesie, ufajcie Paniom Przedszkolankom, ale też co pewien czas sprawdzajcie czy rzeczywiście wszystko jest  zgodne z ich zapewnieniami. Nic tak nie mobilizuje Opiekunek  jak Rodzić wpadający po swoje dziecko od czasu do czasu trochę wcześniej niż zwykle lub Rodzic dopytujący „a skąd ten siniak lub to zadrapanie?” i „co mały zjadł na obiadek?”. W wielu przedszkolach jest tak, że Rodzic dzwoni do sali malucha po swoje dziecko i czeka w szatni jak Pani je przyprowadzi – warto czasem zamiast dzwonić pofatygować się na górę i zerknąć jak wygląda sala, w której nasz skarbuś spędza czas, ile jest dzieci w grupie i czy nic nie wydaje się podejrzane.

 

comments powered by Disqus