Dobra kotwica to podstawa

2014-09-25

W szalonym świecie kreowanym przez media, wśród pokłosia afer, plotek i newsów oraz w obliczu reality show’ów i konkursów audioidiototele, niezbędna jest „kotwica” trzymająca człowieka przy zdrowych zmysłach… Moją odskocznią od fikcji do rzeczywistości jest mąż i syn.

Mogłabym długo rozpisywać się nad cudownymi przymiotami moich chłopaków, ale nie o chwalenie się tutaj chodzi tylko o to żeby zachować jakiś punkt odniesienia dla swoich ideałów, które w konfrontacji z wykreowaną rzeczywistością mogą nie być oczywiste. Cały czas ktoś próbuje nam mówić co i jak myśleć, co jest dobre a co złe, co należy tolerować a co bojkotować, gdzie jest granica wstydu i przyzwoitości, co jest pewną normą a co poza normę wykracza, a gdzie w tej całej propagandzie jest miejsce dla naszych własnych poglądów?

 

Powiem tylko jedno, Kochanie bądź zawsze moją kotwicą, bo bez Ciebie pewne oczywistości nie byłyby już tak oczywiste ;). Nie zgadzając się z oficjalną i obowiązującą powszechnie linią poglądową pociesza mnie myśl, że jest nas już dwoje myślących inaczej :). Za parę lat dołączy do nas jeszcze nasz syn, który też zapowiada się na wybitną jednostkę i tak będziemy sobie razem, szczęśliwie myśleć niezależnie ;).

 

P.S. Za oknem pada, jest szaro, buro i ponuro... Mój nastrój też jest dziś bury, bo nasza ukochana kotka Roksana nadal choruje - zaczęło się od kataru i infekcja szybo się rozwinęłą... Martwię się... Roksi jest wyjątkowym kotem i pojawiła się u nas w wyjątkowym momencie. Gdyby jej zabrakło to byłaby bardzo bolesna strata, a niestety koteczka nie ma najlepszego zdrowia... jest tak piękna jak delikatna, ot co.

 

 

comments powered by Disqus