Zakupy

2014-09-29

Dziś coś przyziemnego mianowicie kupowanie dziecku ubrań. Zaczyna się jesień, więc jedna z tych pór roku kiedy następuje wymiana garderoby. Nie wiem jak Wy, ale ja 90% ubrań kupuję Młodemu przez Internet. Mierzę go, ważę i sprawdzam jaki rozmiar będzie najodpowiedniejszy, a potem i tak okazuje się, że kupiłam coś lekko za dużego :). Ale to nic, wrośnie ;). Tylko butów nie kupuję wysyłkowo, bo zawsze chcę zobaczyć jak buciki leżą na nóżce i jak synkowi się w nich chodzi. W przypadku obuwia właściwy rozmiar to nie wszystko – musi być wygodnie, miękko i lekko chodzić w takowym buciku szczególnie, że mój mały nie tylko chodzi, ale i dużo biega.

Kiedyś  zdarzało mi się kupować za dużo ubranek w tym samym rozmiarze i w efekcie części z nich Junior nigdy nie zdążył założyć. Teraz to już się nie zdarza, bo Matka zmądrzała, a Syn skutecznie i szybko niszczy kolejne partie ubrań, więc automatycznie zużywa ich więcej i nic nie pozostaje nienoszone.

Przyznam się, że nie lubię kupować używanych ubrań – za sprawą znajomych i tak mam stały, darmowy dostęp do ubranek, z których ich dzieci wyrosły, ale są one w dobrym stanie i wiem kto wcześniej je nosił. Zarówno sobie jak i Juniorowi wole kupić niemarkowe i tanie, ale nowe ciuszki np. na allegro zamiast kupować coś stylowego, ale sfatygowanego. W necie można znaleźć tanio nowe rzeczy, a ja nie lubię nosić rzeczy, które nosił nie wiadomo kto przede mną. Nawiasem mówiąc używanych książek też nie lubię kupować, ale mój stosunek do książek jest na tyle specyficzny, że nawet pożyczać ich nie lubię. Taka już jest ze mnie dziwaczka ;).

Wracając do ubranek młodego, dla mnie liczy się przede wszystkim ich cena i wykonanie z przewiewnych, miękkich materiałów. Fason czy marka nie są najważniejsze jeśli tylko ciuszek jest w chłopięcych kolorach. Zupełnie nie kręci mnie ubieranie młodego w markowe cichy ze znanymi postaciami z bajek, bo uważam, że płacenie za licencjonowanego bohatera to strata pieniędzy.

Biorąc pod uwagę jak mój synek szybko eksploatuje i brudzi swoje ubrania robiąc zakupy dobrze jest zachować zdrowy rozsadek i kierować się zasadą „tanie nie musi być kiepskie” :).

 

A gdzie Wy zwykle kupujecie ubranka swoim pociechom? Czy liczy się dla was marka czy nie ma to żadnego znaczenia? Korzystacie z wtórnego rynku ubrań czy kupujecie nówki sztuki?

 

comments powered by Disqus