Środa

2014-10-22

Nie, nie… dziś pingwina nie będzie… Pingwiny trzeba dawkować w małych porcjach, więc dziś poznamy kwintesencję uroczości – mojego ulubionego futrzaka, który jako jedyny bohater Madagaskaru ma swój pluszowy odpowiednik wśród maskotek syna :).

Malutki i milutki MORT też ma swoje momenty i zasługuje na własny pościk, bo choć nie jest najmądrzejszym zwierzątkiem ma w sobie tyle uroku, że chciałoby się go wyprzytulać.

Czasami mam wrażenie, że podobnie jak On za bardzo zabiegam o uwagę innych np. o tak: „Dzień Dobry! Tak to cały czas ja. Macham do was.  I troszeczkę boli mnie już rączka”.

 

Też tak macie, że czasem za bardzo się staracie? ;)

 

... i na sam koniec - Mort w wersji "wściekły ratler" ;)):

 

comments powered by Disqus