3 kroki do szczęśliwego macierzyństwa wg Blogini ;)

2014-12-09

Cudownie byłoby gdyby sekret szczęśliwego macierzyństwa dało się zamknąć w uniwersalnej pigułce informacji. Niestety cudów nie ma i zarówno każda mama jak i każde dziecko ma inne potrzeby.

Na samym początku wspólnej drogi następuje wielka radość, potem przez 9 m-cy kangurujemy troskliwie nasz skarb, który w ten czy inny sposób ma pojawić się na świecie. Pod czas ciąży narzekamy, że tu nas boli a tam nam strzyka, z nadzieją, że nie będzie tak strasznie oczekujemy bolesnego porodu, po którym nastąpić ma apogeum szczęścia i tryumf bezgranicznej miłości. Siódme niebo to mało powiedziane ;).

I to by było na tyle pobożnych życzeń, bo rzeczywistość daje nam kopa w tyłek i zamiast bezgranicznego szczęścia i miłości mamy przed sobą wiele nowych wyzwań wystawiających na próbę naszą odporność psychiczna i fizyczną. Ciąża nazywana jest stanem błogosławionym dlatego, że niewiedza jest błogosławieństwem, uwierzcie mi ;).

Czy jesteśmy na taką próbę gotowe? Oczywiście, że nie, a już na pewno nie przy pierwszym dziecku :). Czy podołamy? Innego wyjścia nie ma, musimy dać radę, bo skoro nasze maleństwo już jest na świecie na zmianę zdania odnośnie upragnionego macierzyństwa jest dużo za późno.

 

Mogę powiedzieć o sobie, że jestem szczęśliwą mamą i spełniam się w tej roli całkowicie. Moje podejście do macierzyństwa można po krótce zamknąć w 3 punktach, ale punkty te oczywiście wcale nie musza być uniwersalne, a już na pewno nie wyczerpują tematu. Od jutra przez 3 dni posty będą dotyczyły moich 3 zasad szczęśliwego macierzyństwa, których staram się przestrzegać choć nie zawsze łatwo mi to przychodzi. Powiedzmy to sobie szczerze, nie dość, że potrafię świetnie panikować to jeszcze chciałabym wszystko robić sama i to w sposób doskonały :). ALE mimo to jestem z siebie zadowolona, bo w większość przypadków potrafiłam zastosować swoje zasady z dobrym skutkiem. Może i Wam one pomogą się zorganizować…

 

comments powered by Disqus