Wiosna

2009-10-31

Przyszła wiosna i lato było już blisko, więc pomyśleliśmy o wakacjach... Turcja okazała się pięknym krajem, a w czerwcu nie było tam jeszcze ani nieznośnie gorąco ani tłumnie :). Zostawiliśmy wszystkie kłopoty z tyłu i cieszyliśmy się słońcem, morzem, sobą. Było wspaniale, tego właśnie potrzebowaliśmy.

Los sprawił, że w czasie kiedy ja zaszłam w ciążę moja przyjaciółka też była w ciąży ze swoim drugim synkiem. Po mojej stracie bardzo jej kibicowałam i życzyłam dużo szczęścia jej synkowi (przeżywałam razem z nią jej kolejne badania i choć oczywiście trochę jej zazdrościłam maleństwa cieszyłam się, że tak dba o siebie i że wszystkie badania tylko potwierdzają dobrą kondycję maluszka). Termin jej porodu wypadał akurat kiedy byliśmy w Turcji, więc z niecierpliwością czekałam na wiadomości od niej co sie urodziło (bo mały do końca nie chciała ujawnić płci) i czy wszystko poszło dobrze - udany poród to właściwie była tylko formalność, bo maluszek był dobrze ułożony, a USG i pozostałe badania pokazywały, ze świetnie się rozwija, jedyną niewiadomą była płeć dziecka (ja stawiałam na dziewczynkę, a okazało się, że jest chłopiec).

Żadnych wieści jednak nie było. W końcu nie wytrzymałam i sama do niej zadzwoniłam... i tu ku mojemu przerażeniu okazało się, że maluszek jest na intensywnej terapii, bo ma przepuklinę rdzeniowo-oponową i konieczna była natychmiastowa operacja. Żadne badanie tego nie wykryło. Bardzo się przejęłam.

Teraz Mati ma prawie 5 miesięcy i lekarze właśnie wstawili mu zastawkę do główki, jest też intensywnie rehabilitowany i ogólnie jego stan zdrowia nie jest zły, a poza tym to straszna gaduła z niego :). Cały czas mam nadzieję, że mały będzie rozwijał się równie dobrze jak jego rówieśnicy i jeszcze razem ze starszym o 3 lata bratem da nieźle popalić mojej przyjaciółce Marzence. Trzymam za to mocno kciuki i póki co psychicznie Mati nawet wyprzedza swoich rówieśników. Podziwiam Marzencie za jej optymizm i siłe do walki o syna - właśnie taka powinna być dobra mama (ogólnie to ona zawsze miała podejście do dzieci - Marzencia, pozdrawiam :)).

 

(link do bloga Marzenci - Życie Dziecka - zapraszam do lektury)



Komentarze:

Dziekuje Ewciu. Dprowadziłas mnie do łez:) Dziekuje...

Dodał(a): Marzena, 2009-11-20 20:43:54

comments powered by Disqus