Aktualności

2009-11-12

Aktualnie moja sytuacja wygląda tak, że robię różne badania i właściwie ciągle czekam na jakieś wyniki - jeszcze nic się nie wyjaśniło, ale nie tracę nadziei, że wszystko dobrze się skończy. Pocieszający jest fakt, że nie mamy problemów z zajściem w ciążę, ale z jej donoszeniem (samo zajście to już naprawdę połowa sukcesu) oraz to, że jestem jeszcze młoda i mam dużo czasu na kolejne próby... Na pewno się nie poddamy, a samo mówienie o naszej stracie jest dla mnie jak szybka terapia. Ogólnie są rzeczy, które trudno wyjaśnić oraz takie których wytłumaczyć się nie da, ot co.

 

Teraz pewnie wiele osób powie, że na dziecku życie się nie kończy, ale nie życzę im żeby kiedykolwiek sprawdzali tę teorię w praktyce.

comments powered by Disqus