Dbajmy o bliskich

2009-11-10

Moja babcia (w podeszłym już wieku, ale niezłym stanie) miała udar i leży w szpitalu. Szczęście w nieszczęściu polega jednak na tym, że porażenie nie było poważne i poza niesprawną nogą babcia nie ma innych problemów neurologicznych (tzn. nie ma żadnych nowych problemów neurologicznych, bo Alzheimer dokuczał jej już przed udarem).

Po wyjściu ze szpitala babcia prawie na pewno zamieszka z moimi rodzicami, a pośrednio z nami (mieszkamy w domku - rodzice na parterze, a ja z mężem na piętrze). Do tej pory babcia jeszcze mieszkała sama i z bardzo dużą pomocą rodziców dawała sobie radę - teraz to się zmieni i babcia będzie musiała zrezygnować z takiej samodzielności. W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o moim wujku (bracie mamy), który wraz z rodziną mieszka parę minut spacerkiem od babci, ale nigdy nie ma czasu żeby ją odwiedzić albo w czymś pomóc (np. w zakupach, porządkach, wizycie u lekarzy). Można powiedzieć, że wujek (pieszczotliwie zwany przez mnie wredną pijawką :)) fatyguje się do babci tylko w porze jej renty, bo wg niego babcia powinna mu pomagać :/ (on i jego żona pracują, mają już duże dzieci, więc chyba aż tak źle im się nie powodzi żeby babcia MUSIAŁA im pomagać finansowo). Najgorsze jest to, że w zamian za dofinansowanie nie umie okazać babci ani odrobiny wdzięczności czy serdeczności choć ona bardzo tego potrzebuje. Mój dziadek pracował po to żeby babci na starość niczego nie brakowało, więc z jakiej racji babcia teraz musi pomagać wujkowi, i to jeszcze w zamian za brak zainteresowania z jego strony. Moi rodzice robią co mogą żeby babci pomagać i żeby się nią możliwie najlepiej opiekować, a sami nie mają najlepszego zdrowia ani nadmiaru wolnego czasu. To oni nauczyli mnie szacunku i doceniania każdego prezentu, nawet nietrafionego, bo przecież ten kto obdarowuje chciał dobrze i należy to uwzględnić lub ładnie podziękować. Wujek, jego żona i dzieci zdecydowanie tego nie rozumieją.

Osobiście wychodzę z założenia, że moi rodzice opiekują się dziadkami (teraz już tylko jedną babcią), a w przyszłości ja będę im pomagać, a mnie będą pomagać kiedyś moje dzieci. Poza tym rodzice przez całe życie troszczą się o swoje dzieci, więc choćby i z tego powodu należy się im pomoc i zrozumienie na starość.

Wniosek jest jeden: tak jak wredna pijawka zajmuje się babcia, tak kiedyś zajmą się nim jego dzieci.

comments powered by Disqus