Z pamiętnika...

2009-12-10

Już jestem po histeroskopii i zgodnie z moimi przewidywaniami wszystko jest w najlepszym porządku - nie mam żadnych przegród ani innych nieprawidłowości. Bardzo się cieszę, choć nadal nie wiem jaka może być przyczyna poronień. Wszystkie wyniki mam bez zarzutu, ale przeciwciała ANA są jeszcze niepokojące, bo wyszedł mi ich dodatni wynik, co prawda w niskim mianie, ale jednak to trzeba wyjaśnić. Za tydzień mam umówioną konsultację z lekarzem specjalizującym się w takich badaniach; on pokieruje dalszym leczeniem.

Wracając do samej histeroskopii... zabieg trwał 15 minut, lekarz dał mi znieczulenie miejscowe (wkłucia trochę bolały) i wszystko sobie dokładnie obejrzał przez kamerkę, a ja obejrzałam sobie to razem z nim :). Nie było tak źle, podczas zabiegu trochę bolało, a teraz boli jak przy miesiączce, więc nawet nie muszę brać nic przeciwbólowego. Było więcej strachu niż to konieczne, no i najważniejsze, że diagnoza jest bardzo dobra. Cieszę się, że zdecydowałam się na prywatny zabieg, bo dzięki temu było szybko, nowocześnie i prawie bezboleśnie.

comments powered by Disqus