Nas Troje + Koty

2010-06-24

Nasze Maleństwo ma już 700 g, dobrze się rozwija i jest bardzo ruchliwe. Ja też czuję się dobrze i ogólnie lubię mój odmienny stan :).

Pisałam już wcześniej, że zdecydowaliśmy się na zakup kotki Roksany, który okazał się strzałem w 10, bo koteczka jest inteligentna i milutka, ale teraz niespodziewanie dołączyła do nas jeszcze jedna koteczka :). Mąż w zeszłym tygodniu wybrał się na wycieczkę rowerową, z której wrócił z 3-tygodniowym maleństwem, które ktoś porzucił w środku lasu w pudełku po butach żeby tam zmarło z głodu albo żeby większe zwierze ją zjadło. Straszne, jak można być tak okrutnym ://. Koteczka miała dużo szczęścia, że mąż ją znalazł i zabrał do domu, bo sama na pewno by sobie nie poradziła. Oczywiście szukaliśmy dla Tess, bo tak nazwaliśmy naszego małego i pręgowanego tygryska, nowego domu, ale na razie nikt się nie znalazł, więc chyba mała zostanie u nas - na razie mieszka w garażu i tylko wpada do dużej Roksi w odwiedziny i póki co tak zostanie, bo między obiema zwierzątkami jest za duża różnica wielkości żeby można je było zostawić bez opieki. Roksi w zabawie mogłaby niechcący zrobić Tessi krzywdę. Ogólnie Tess jest już po wizycie u weterynarza, jest zdrowa i bardzo energiczna, więc może się kontaktować z Roksi.

Nie planowaliśmy drugiego kota, ale w tej sytuacji nie mamy wyboru - trudno jest znaleźć dobry dom dla znajdki, a nikt z nas (czyli ani ja, ani mąż, ani moi rodzice, z którymi mieszkamy) nie ma serca wywieźć Tess do schroniska dla zwierząt. Ostatecznie nowa kotka może być półdomowa czyli nocować w garażu. Zobaczymy co dalej z nią będzie, może jeszcze znajdzie się dla niej dobry właściciel.



Komentarze:

o jejciu sama bym wzieła, ale nawet nie mam czasem jak zjesc sama obiadu bo po całych dniach nas nie ma to bym kotka zaniedbała....

Dodał(a): Marzena, 2010-06-26 21:26:37

comments powered by Disqus