Dzień za dniem

2010-07-19

Szkoła Rodzenia okazuje się całkiem dobrym pomysłem, bo choć wydawało mi się, że przecież teoretycznie o porodzie wiem już "wszystko" to jednak tak nie było ;). Paru nowinek jeszcze się dowiedziałam, a przynajmniej mam nadzieję, że teraz nie spanikuję i nie pomylę przedwczesnego alarmu z prawdziwą akcją porodową i nie wyląduję za wcześnie na porodówce :). Ogólnie lubię te zajęcia, bo położna, która je prowadzi jest sympatyczna, a inne dziewczyny w ciąży stanowią fajne towarzystwo. Trochę sobie pogadamy, trochę poćwiczymy i juz mijają 2 godziny. Można o wszystko pytać i od razu się dostaje odpowiedz. Dla własnego spokoju i poczucia, że się jest przygotowanym polecam takie zajęcia. Oczywiście jak przyjdzie co do czego to i tak pewnie trochę spanikuję i zapomnę co miałam robić, ale przynajmniej mój mąż będzie w temacie i w razie problemów przypomni mi co i jak, no i zachowa spokój - taką mam nadzieję ;).

Teraz moje życie już naprawdę kręci się wokół Juniora, bo mam to szczęście, że nie muszę pracować, a mój najukochańszy małżonek, którego pracę bardzo doceniam i staram się bardzo dać mu w spokoju pracować, wszystkim się zajmuje :D. Uwierzcie mi, praca zawodowa w domu z ciężarną żoną i 2 kotami nie jest łatwa, ale moja kochana i cierpliwa druga połówka daje radę i nie dyscyplinuje mnie za często (w tym miejscu załączam gorące buziaczki :*) dla mojego mężusia).

Dla Maluszka i dla siebie mam już wszystko pokupione, a jeszcze od koleżanki dostałam dużo ciuszków po jej synku, więc teraz albo coś piorę albo prasuję.

Cieszę się, że przynajmniej na chwilę upały minęły, bo choć i tak znosiłam je nienajgorzej to jednak miałam dość takich temperatur.

Obecnie Junior ma ponad kilogram i dobrze sie rozwija - dużo się rusza, ale nie przeszkadza mi to w spaniu i w normalnym funkcjonowaniu. Teraz jest ten etap, na który czekałam - ryzyko problemów jest małe, Maluszek daje znaki, że u niego wszystko w porządku, brzuszek jeszcze nie przeszkadza, czuję się dobrze i ogólnie jest spokojniej.



Komentarze:

Uwierz, że o porodzie dowiesz sie jeszcze wiecej:P Ewciu po wszystkim zapomnisz o bólu, bo warto troszkę wycierpiec. Ty i tak jestes juz dzielna takze dasz rade. A moze Tobie sie poszczęsci i urodzisz w 15 min:) Kurcze i zamiast meczyc mężusia może bys wpadła do mnie na kawcie:P

Dodał(a): Marzena, 2010-07-21 11:28:39

comments powered by Disqus