Wielkie oczekiwanie

2010-10-03

Następnego posta piszę jednak z dzieckiem w brzuszku :). Zostało nam jeszcze kilka dni do oficjalnego terminu rozwiązania, ale jak na razie nie czuję żeby Juniorowi się spieszyło. Mam nadzieje, że w ciągu najbliższego tygodnia maluszkowi zachce się wyjść, bo nie podoba mi się perspektywa czekania w szpitalu na dalszy rozwój sprawy, a to właśnie mnie czeka jeśli do 10.10. nic się nie zdarzy. Cały czas zależało mi żeby bezproblemowo dotrwać do 36 tygodnia ciąży, a teraz jest juz 40 tydzień i nic się nie dzieje. Najpierw Juniorowi się spieszyło, a teraz jak już jestem zwarta i gotowa, maluszek się rozmyślił :). Trzeba czekać cierpliwie. Jakby sytuacja się nie rozwinęła, już naprawdę wkrótce dzidzia będzie z nami :D. Chciałabym uniknąć ewentualnego wywoływania porodu, ale jak będzie trzeba to też nie będę protestować - najważniejsze jest szczęśliwe rozwiązanie i to żeby nasze słoneczko urodziło się zdrowe i silne. Oboje z mężem (oraz rodzicami, bliskimi krewnymi i znajomymi) czekamy już z niecierpliwością na pierwsze skurcze. Na Juniora czeka wiele osób, no i oczywiście nasze dwie dziewczynki (kotki ;)), że o własnym pokoiku, zabawkach, ciuszkach itp. nie wspomnę.

comments powered by Disqus