Uroki macierzyństwa

2010-11-23

Czas biegnie teraz tak szybko, że ani się obejrzałam, a tu już mój mały Ksawciu skończył miesiąc. Dni stały się podobne do siebie - przewijanie, karmienie, usypianie itp., ale wcale nie jest nudno :). Niedobory snu może czasami trochę mi dokuczają, ale mimo to bardzo doceniam uroki macierzyństwa. Tak długo czekałam na mojego synka, że teraz każdego dnia z radością się nim zajmuję :). Oczywiście mąż bardzo mi pomaga i nie wiem jak bym sobie bez niego poradziła (buziaczki kochanie :*)). Małe dziecko podobno dużo śpi, ale w praktyce często się budzi i wymaga uwagi, więc chwilowo przestałam być Panią mojego czasu, a Panem Domu został Nasz pieszczoszek. Ogólnie bycie mamą okazało się właśnie takie jak się spodziewałam - nagle świat zaczął się kręcić wokół Juniora, a dzień, w którym się urodził wszystko zmienił. Dotyczy to również świeżo mianowanych dziadków, którzy od pierwszego spotkania zakochali się we wnusiu :). Taka mała istotka, a potrafi tak "namieszać" w życiu tylu osób ;).

W najbliższą niedzielę czekają Nas chrzciny, a potem tak oficjalnych uroczystości już nie przewiduję aż do pierwszych urodzinek. Miło będzie pierwszy raz wystąpić oficjalnie w roli mamy.



Komentarze:

pieknie piszesz Ewciu:)

Dodał(a): maliszenka, 2010-12-30 21:12:50

comments powered by Disqus