Co u nas...

2010-12-16

Nasze słoneczko ma już prawie 2 miesiące, a mnie się wydaje jakby urodził się wczoraj. Na razie Ksawciu jest jeszcze mało komunikatywny, a jego potrzeby sprowadzają się głównie do jedzenia, spania i zmiany pieluszki, ale powoli zaczyna odkrywać otaczający go świat i bardzo się nim interesuje (ładnie wodzi wzrokiem za osobami i przedmiotami, ale na razie nie potrafi jeszcze sam się niczym zająć).

Junior to mały aniołek - na Chrzcinach był bardzo grzeczny (nie płakał ani w Kościele ani pod czas przyjęcia w restauracji), aż wszyscy goście się dziwili jakie to kochane dziecko :). Wieczorami mały trochę marudzi, ale nie ma tragedii i zwykle po maksymalnie godzinie płaczów zasypia i śpi spokojnie przez parę godzin.

Ciąża i macierzyństwo dużo zmieniły w moim podejściu do życia i oczekiwaniach na przyszłość. Czas pokaże jak dalej te oczekiwania się rozwiną... Zima za oknem nastrajałaby mnie bardziej nostalgicznie gdyby nie fakt, że teraz mam dziecko i mało czasu na myślenie o błahostkach ;).  

... bo tak w ogóle to ja nie lubię zimy i już czekam na wiosnę :).



Komentarze:

Ale zima jest przecież takaa faajna. Jest biało i w ogóle

Dodał(a): Bałwan, 2010-12-18 17:56:48

comments powered by Disqus