Dieta-cud i inne bajki

2011-01-13

Za nami kolejne szczepienie - Ksawciu był bardzo dzielny i płakał tylko przy wbijaniu igły, a potem zajął się oglądaniem gabinetu z moich rączek i był juz cichutki. Wahaliśmy się na co go szczepić, ale ostatecznie po konsultacji z naszym pediatrą zdecydowaliśmy się na szczepionkę 6w1, pneumokoki i rota wirus. Oby to była dobra decyzja i Junior uniknął różnych powikłań.  Nasz maluszek za tydzień skończy 3 miesiące, ładnie już gaworzy, uśmiecha się i próbuje przewracać się na boczki :). Zrobiła się z niego mała, ciekawska gaduła, ale i charakternik - jak coś mu się nie podoba albo mleczko przyszło do buzi nie dość szybko zaczyna się awanturka ;). Zasypia zwykle około 20:00, miedzy 3 a 4 rano zjada duże pierwsze śniadania i grzecznie śpi dalej, ale niestety o 6 juz się budzi rozbawiony i gotowy żeby zacząć nowy dzień (w przeciwieństwie do swoich rodziców, dla których 6 rano to jeszcze noc). Teraz Junior waży 6,5 kg, a ja dla odmiany jestem 6 kg lżejsza niż przed ciążą i cieszę się, że teraz mieszczę się w spodnie, które przed ciążą były już trochę przyciasne :D. Moja dieta-cud to karmienie piersią i mam tylko nadzieję, że jak przestanę karmić małego ssaka to nie przytyję ;).

Poza tym marzy nam się z mężem własny, ładny i energooszczędny domek z ogrodem, w którym rachunki byłyby niskie, a atmosfera ciepła i spokojna. Niestety koszty związane z realizacja takiego marzenia są bardzo duże, ale może jednak coś da się zrobić żeby nasza mała sielanka przeniosła się na "własne podwórko" ;).

comments powered by Disqus