Prywatnie czy państwowo?

2011-02-04

Dziś byliśmy z Ksawciem u ortopedy i cieszymy się, że nasz maluszek nie ma żadnych problemów z asymetrią ani z bioderkami. To duży, silny chłopczyk i duma rodziców ;). A kontaktowy jest teraz bardzo - uśmiecha się i w ogólnie nie obawia się obcych.  Na pierwszej wizycie u ortopedy, tuż po wyjściu ze szpitala, byliśmy z Juniorem w państwowej przychodni (ale za wizytę musieliśmy i tak zapłacić, bo nie było wolnych terminów na najbliższe parę miesięcy). Ta wizyta tylko nas zdenerwowała i zawiodła, bo Pani "dr", która badała bioderka małego stwierdziła, że są one całkowicie nieprawidłowe i mamy małego szeroko pieluchować albo będzie trzeba nawet założyć mu specjalne szyny stabilizujące stawy. Lekarka nic nie chciała nam wyjaśnić, a właściwie to tylko przez chwile obejrzała na usg bioderka i od razu postawiła taką diagnozę. Nie miała dla nas wcale czasu i szybko pozbyła się nas z gabinetu siejąc tylko obawy. Taka diagnoza bardzo nas zaskoczyła, bo kiedy wychodziliśmy ze szpitala Junior wg tamtejszych lekarzy miał zdrowe bioderka. I kto tu ma rację? Postanowiliśmy udać się do prywatnego ortopedy, który miał w Internecie bardzo dobrą opinię i dużo pozytywnych komentarzy od pacjentów. Na miejscu powitał nas miły Pan dr, który dokładnie i długo badał małego pod kątem różnych nieprawidłowości i żadnych nie stwierdził. Szczegółowe usg pokazało tylko zdrowe i dojrzałe bioderka, którym szerokie pieluchowanie mogłoby tylko zaszkodzić. Wystarczyło tylko aby lekarz dokładnie się im przyjrzał i poświęcił trochę czasu na analizę tego co widz żeby zaoszczędzić dziecku niepotrzebnej niewygody, a nam skomplikowanego przewijania. Dziś właśnie byliśmy u tego ortopedy drugi raz i potwierdziło się, że bioderka i cała reszta są zdrowe, a diagnoza niezbyt kompetentnej Pani dr była błędna. Niestety przewaga prywatnej służby zdrowia, w której lekarz jest sympatyczny, wyposażony w dobry sprzęt i ma entuzjazm do pracy, jest wyraźnie widoczna. Z mojego doświadczenia wynika, że aby być leczonym fachowo i nowocześnie trzeba za to zapłacić. W państwowej służbie zdrowia na wszystko długo się czeka, a lekarz jest często nieuprzejmy i chce jak najszybciej pozbyć się kłopotu czyli pacjenta.

Zmieniając temat, Ksawerek waży już prawie 7 kg, a ja ważę 7 kg mniej niż przed ciążą i musze chyba wybrać się na jakieś ubraniowe zakupy, bo większość spodni nawet z paskiem jest dla mnie za luźna :). Cudowna dieta, której podstawą i jedynym składnikiem jest karmienie piersią nadal działa - poza tym nie mam właściwie żadnych jedzeniowych ograniczeń, bo mały ssak chyba nie jest bardzo wrażliwy na to co jem ja i nie ma żadnych oznak alergii nawet jeśli mamusia zje np. pomarańcze czy coś pikantnego. Ksawerek ładnie też sypia w nocy i zasypia bez protestów zwykle po 19 :). Za to w dzień nie chce za bardzo sypiać, ale już aktywnie pracujemy nad wyrobieniem u niego nawyku drzemania po śniadanku albo w okolicach obiadku.



Komentarze:

Oj tak Ewciu niestety bywa czesto ze lakarze sie mylą i to bezkarnie:/ No to masz tak jak ja, jatez przy karmieniu chudlam, a potem to juz trzeba uwazac:P

Dodał(a): Marzena, 2011-02-11 21:19:22

comments powered by Disqus