Zmieniając temat...

2011-05-05

Fala wiosennych przeziębień dotarła również do nas - to, że wirus zaatakował mnie i męża to drobiazg, ale niestety nie udało się przed nim ochronić Ksawerka. Mały już od tygodnia bierze leki, ale nadal kaszle i męczy go katar; nie wiem czy ta infekcja jednak nie skończy się antybiotykiem :(. Dodatkowo przeziębienie zbiegło się ząbkowaniem, co też obniżyło odporność Juniora. Ale nie ma tego złego, bo teraz Ksawerek może się już pochwalić pierwszym ząbkiem - na razie jeszcze nie bardzo go widać, ale już czuć ostrą krawędź, która przebiła się przez dziąsełko. Nasze słoneczko bardzo dzielnie znosi ząbkowanie i infekcję - na szczęście nie gorączkuje, ma też dobry humor i apetyt, no i nadal dobrze sypia. Trochę się martwię tym przeziębieniem,  ale to jeszcze nie koniec świata, w najgorszym wypadku konieczny będzie antybiotyk.

Zmieniając temat, nie daje mi spokoju fakt, że kobiety, które wcale bardzo nie chcą dziecka, rodzą je bez żadnych problemów i nie muszą wcale specjalnie się starać, a te które marzą o swoim maleństwie muszą o nie walczyć. I gdzie tu jest sprawiedliwość? Tak, wiem... w słowniku pod literą "s" ;).

Zmieniając temat jeszcze raz, kolejną rzeczą, która bardzo mnie irytuje jest biu-ro-kra-cja. Aktualnie brnę przez nią w odniesieniu do budowy domu - otóż okazuje się, że na własnej działce w dzielnicy "domkowej" nie można nic zbudować bez pozwolenia najróżniejszych instytucji. Nie mówię tu już o samym pozwoleniu na budowę, ale o wydaniu tzw. warunków zabudowy. Okazuje się, że żeby takowe warunki otrzymać wypowiedzieć musi się m.in. Sanepid - a co sanepid ma do tego, nie mam pojęcia :). I jak tu stworzyć sobie własne gniazdko jeśli biurokracja wszystkie decyzje komplikuje i rozwleka w nieskończoność, a mogłoby być tak pięknie, tanio i szybko gdyby urzędnicy nauczyli się ze sobą komunikować bez zbędnej papierologi :/.  W rezultacie okazuje się, że fizycznie dom buduje się o wiele szybciej niż trwają formalności pozwalające na rozpoczęcie prac. Nie wiem co jeszcze nas czeka w związku z budową, ale wiem na pewno, że jeśli urzędnicy będą mogli coś skomplikować, przedłużyć albo na czymś zarobić to nie zawahają się żeby porzucać nam jeszcze parę kłód pod nogi...

comments powered by Disqus