...

2011-05-12

Nasza mysza nadal choruje - niestety nie obyło się bez antybiotyku :(. Na razie katar małemu przechodzi, nie ma gorączki, ale męczy go jeszcze kaszel i "świszczenie" w oskrzelkach. Prawdopodobnie Junior jest małym alergikiem (tak jak mąż i ja). Mimo choroby Ksawciu ma dużo energii, spokojnie sypia  (najpóźniej o 20 już śpi, ale budzi się teraz o 5 ;(( i domaga się uwagi - ja jeszcze prawie zasypiam na stojąco, a on jest wesolutki i gotów do zabawy), na apetycik też nie narzekamy, bo mały chętnie wszystko zjada i nie marudzi (o ile tylko ma drożny nosek z ochotą wcina zupki i deserki :)). Nadal budzi się raz w nocy na drugą kolację, szybciutko zjada i grzecznie śpi do rana. Aktualnie doskonalimy siedzenie i ćwiczymy z myszą turlanie się. Poza tym pokazały się już 2 ząbki, więc chyba mogę odetchnąć z ulgą, że ząbkowania Etap 1 przebiegł bez problemów. Ksawciu choruje, a ja razem z nim - od 2 tygodni męczy mnie katar i pobolewa gardło, ale moje przeziębienie lub właśnie alergia to drobiazg, najważniejsze żeby Junior szybciutko wrócił do zdrówka. Mężowi i rodzicom infekcje juz minęły i teraz tylko ja z Ksawciem jesteśmy "niewyraźni".

comments powered by Disqus